Historia Spotkań Małżeńskich

Inicjatorem pierwszego eksperymentalnego weekendu dla małżeństw, jaki odbył się w maju 1977 r. w Laskach koło Warszawy, był śp. Stanisław Boguszewski (zm. 1980). Pierwszy weekend został przygotowany przez grupę małżeństw z Katowic i Warszawy.

Drugie spotkanie, o podobnym programie, odbyło się w Pewli koło Żywca w styczniu 1978 r. i zapoczątkowało powstanie warszawskiego ośrodka przyszłego Ruchu. Wszyscy uczestnicy tych eksperymentalnych spotkań stwierdzili, że jest to bardzo potrzebny program, jednakże musi zostać znacznie zmodyfikowany. Irena i Jerzy Grzybowscy inspirowali tę ewolucję, a także tworzenie nowych programów apostolskich, formacji duchowej całego środowiska i zakładanie kolejnych ośrodków w Polsce oraz w krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

Większość ośrodków powstała w wyniku oddolnej inicjatywy małżeństw, które uczestniczyły w Spotkaniach Małżeńskich i postanowiły przenieść weekendy rekolekcyjne do miejsca swojego zamieszkania.

Duchowość Stowarzyszenia kształtuje się niezależnie od ruchów o podobnych metodach pracy w innych krajach.

Większość programów została opracowana całkowicie w Polsce. Z Polski Spotkania Małżeńskie zostały przeniesione na Białoruś, Litwę, Łotwę, Mołdawię, do Kazachstanu, Rosji, Rumunii i na Ukrainę. Na Ukrainie rozwija się zarówno rzymsko-katolicka, jak i greckokatolicka gałąź Stowarzyszenia. Pierwsze wspólnoty rozpoczęły pracę rekolekcyjną wśród Polonii w Irlandii, Niemczech, Anglii i Stanach Zjednoczonych. Rozpoczęło się tworzenie prawosławnej gałęzi Ruchu.

Obecnie, w związku z rozwojem Stowarzyszenia, organizowane są także Krajowe Zjazdy Liderów Ośrodków oraz Krajowe Zjazdy Animatorów. Zjazdy mają charakter roboczy. Ich celem jest pogłębienie formacji, wymiana informacji pomiędzy ośrodkami. We wszystkich Zjazdach uczestniczyli biskupi miejsca.

Rozwój Ruchu spowodował, że Założyciele - podczas pobytu w Rzymie z okazji Roku Jubileuszowego 2000 zainspirowani przez ówczesnego sekretarza Papieskiej Rady ds. Świeckich ks. bp. Stanisława Ryłkę - zwrócili się do Przewodniczącego tej Rady, kard. Jamesa Stafforda, z prośbą o zatwierdzenie Spotkań Małżeńskich jako stowarzyszenia w Kościele. Zostało to poprzedzone zebraniem odpowiedniej dokumentacji. W roku 2005 Ruch został zatwierdzony jako prywatne międzynarodowe stowarzyszenie wiernych ad experimentum na 5 lat, a w roku 2009 Statut Stowarzyszenia został zatwierdzony ostatecznie.

Jechałam tu z mieszanymi uczuciami. Z nadzieją, że jednak coś może się w nas zmienić. Teraz już wiem, że muszę zmienić coś w sobie, zacząć bardziej słuchać.

Od początku naszego małżeństwa goniliśmy za karierą. Dziś widzę, że pogubiliśmy się całkowicie. Straciliśmy te lata bezpowrotnie. Wyjeżdżając stąd zostawiamy za sobą przeszłość.

Marzyłam o takich rekolekcjach od wielu lat, wyjeżdżam przepełniona optymizmem i radością, że nasza miłość małżeńska jest jeszcze coś warta.

Z tego spotkania wywozimy wiele cennych wskazówek jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, jak ukierunkować nasze małżeństwo na Boga.

Czuję się kochana, zrozumiana i jest we mnie mniej lęku, poczucia samotności. Przeżyliśmy oboje doświadczenie, że można ze sobą bez ranienia się rozmawiać o sprawach trudnych i bolesnych.

Bardzo dużo ze sobą rozmawiamy nawet zarywając noce, a jednak okazało się, że kilka ważnych tematów nam uciekło, forma tych rekolekcji pozwoliła mi odkryć coś nowego w nas samych i zmienić tak, aby nasze małżeństwo było jeszcze lepsze;

Wyjeżdżam z innym spojrzeniem na siebie, na żonę, na innych ludzi. Widzę, że można zawsze zacząć od nowa. Małymi krokami. Nigdy nie mieliśmy tyle czasu dla siebie, co tutaj. Zaprzyjaźniliśmy się ze sobą.

Słuchając świadectw prowadzących, miałem wrażenie, jakby mówili o moim życiu. Cieszę się, że uświadomiliśmy sobie, że mamy podobne same problemy i możemy dążyć do tego, aby je rozwiązać.

Bałem się rozmodlonych ludzi, a spotkałem radosnych kapłanów i normalne małżeństwa. Nauczyłem się chcieć rozwiązywać problemy. Trzeba włożyć wysiłek w to, by ,,wodę przemienić w wino”. Będę się starał na dobrym fundamencie postawić dobry dom.

Rekolekcje pozwoliły mi lepiej zrozumieć moją żonę, odnaleźć właściwą drogę. Pokazały mi jak można budować wspólne relacje w miłości małżeńskiej oraz w miłości do Boga.

Może teraz będziemy rozmawiać ze sobą bardziej po ludzku…

Zobaczyłam Kościół dobry, ciepły, troszczący się o ludzi.