Status

Spotkania Małżeńskie (ang. Encounters of Married Couples) są międzynarodowym stowarzyszeniem wiernych, uznanym Dekretem Papieskiej Rady do Spraw Świeckich Nr 752/09/S-61/B-109 z dnia 15 sierpnia 2009r. Dekret ten zatwierdza również Statut Stowarzyszenia.

W Polsce Spotkania Małżeńskie są członkami Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich od początku powstania tej Rady. W diecezjach, w których istnieją Diecezjalne Rady Ruchów Katolickich lub ich odpowiedniki, Spotkania Małżeńskie są ich członkami. Obszarem działania Stowarzyszenia są różne kraje świata (Art. 3 Statutu). Siedzibą Władz Stowarzyszenia jest Warszawa (Art. 4). Stowarzyszenie używa jako logo znaku graficznego przedstawiającego dwoisty płomień nad dwoma złączonymi obrączkami. Płomień symbolizuje Ducha Świętego, pod którego tchnieniem rozwija się miłość małżeńska i rodzinna. Znak ten przyjęty jest dla wszystkich kierunków pracy Stowarzyszenia we wszystkich krajach, w których się ono rozwija (Art. 5). Znak ten umieszczony jest w lewym górnym rogu każdej podstrony. Stowarzyszenie działa zgodnie z nauką Kościoła katolickiego, Kodeksem Prawa Kanonicznego oraz Statutem (Art. 8). Stowarzyszenie może współpracować ze wszystkimi ruchami i stowarzyszeniami, których cele nie są sprzeczne z postanowieniami Statutu (Art. 9).

Spotkania Małżeńskie nie są formą poradnictwa rodzinnego, nie są to tradycyjne rekolekcje, nie jest to także psychoterapia. Pojęciem, które najpełniej określa istotę prac Stowarzyszenia jest SPOTKANIE OSÓB. Wszystkie zajęcia prowadzone są przez małżeństwa i kapłanów, którzy przechodzą odpowiednie przygotowanie do prowadzenia różnych form pracy, zanim uzyskają status Animatora. Wszystkie prace prowadzone są społecznie. Animatorzy nie pobierają żadnego wynagrodzenia.

Spotkania Małżeńskie współpracują z Papieską Radą do Spraw Świeckich

http://www.laici.va/content/laici/en.html oraz Papieską  Radą do Spraw Rodziny http://www.familia.va

Jechałam tu z mieszanymi uczuciami. Z nadzieją, że jednak coś może się w nas zmienić. Teraz już wiem, że muszę zmienić coś w sobie, zacząć bardziej słuchać.

Od początku naszego małżeństwa goniliśmy za karierą. Dziś widzę, że pogubiliśmy się całkowicie. Straciliśmy te lata bezpowrotnie. Wyjeżdżając stąd zostawiamy za sobą przeszłość.

Marzyłam o takich rekolekcjach od wielu lat, wyjeżdżam przepełniona optymizmem i radością, że nasza miłość małżeńska jest jeszcze coś warta.

Z tego spotkania wywozimy wiele cennych wskazówek jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, jak ukierunkować nasze małżeństwo na Boga.

Czuję się kochana, zrozumiana i jest we mnie mniej lęku, poczucia samotności. Przeżyliśmy oboje doświadczenie, że można ze sobą bez ranienia się rozmawiać o sprawach trudnych i bolesnych.

Bardzo dużo ze sobą rozmawiamy nawet zarywając noce, a jednak okazało się, że kilka ważnych tematów nam uciekło, forma tych rekolekcji pozwoliła mi odkryć coś nowego w nas samych i zmienić tak, aby nasze małżeństwo było jeszcze lepsze;

Wyjeżdżam z innym spojrzeniem na siebie, na żonę, na innych ludzi. Widzę, że można zawsze zacząć od nowa. Małymi krokami. Nigdy nie mieliśmy tyle czasu dla siebie, co tutaj. Zaprzyjaźniliśmy się ze sobą.

Słuchając świadectw prowadzących, miałem wrażenie, jakby mówili o moim życiu. Cieszę się, że uświadomiliśmy sobie, że mamy podobne same problemy i możemy dążyć do tego, aby je rozwiązać.

Bałem się rozmodlonych ludzi, a spotkałem radosnych kapłanów i normalne małżeństwa. Nauczyłem się chcieć rozwiązywać problemy. Trzeba włożyć wysiłek w to, by ,,wodę przemienić w wino”. Będę się starał na dobrym fundamencie postawić dobry dom.

Rekolekcje pozwoliły mi lepiej zrozumieć moją żonę, odnaleźć właściwą drogę. Pokazały mi jak można budować wspólne relacje w miłości małżeńskiej oraz w miłości do Boga.

Może teraz będziemy rozmawiać ze sobą bardziej po ludzku…

Zobaczyłam Kościół dobry, ciepły, troszczący się o ludzi.